::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
::
Ciasta
Desery
Drób
Dziczyzna
Inne mięso
Napoje
Potrawy jednogarnkowe
Potrawy mączne i zbożowe
Potrawy mleczne
Potrawy z grzybów
Potrawy z jaj
Przekąski
Ryby i owoce morza
Sałatki
Sosy
Wieprzowina
Wołowina
Zupy
<<
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
>>
Edenburska sałata głowiasta
Kolorowa sałatka z kapusty
Kwaszone ogórki po koreańsku
Ogórki w jogurcie
Papryka w jogurcie
Pikantna sałatka owocowa
Pikantna sałatka owocowa
Rzodkiewki w zaprawie
Sałatka "ogródek"
Sałatka ananasowa ostro-słodka
<<
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
>>
Przysłów na t± literę: 87
Newsy: AMTSO pomoże wybrać "antywirusa". Producenci oprogramowania antywirusowego oraz testerzy oprogramowania sformowali nową organizację, której zadaniem będzie wypracowanie standardów testowania i porównywania skuteczności "antywirusów". Założyciele organizacji Anti-Malware Testing Standards Organization (AMTSO) tłumaczą, że stosowane do tej pory metody testowania skuteczności oprogramowania antywirusowego nie są już wiarygodne, ponieważ nie uwzględniają wielu stosowanych w nowoczesnych "antywirusach" technologii. Problem polega m.in. na tym, że większość testów sprawdza głównie to, jak aplikacje AV radzą sobie z wykrywaniem znanych, sklasyfikowanych zagrożeń - podczas gdy nowoczesne programy zabezpieczające opierają się raczej na analizie heurystycznej (dzięki której możliwe jest wykrycie niebezpiecznego programu na podstawie jego zachowania). Przedstawiciele AMTSO twierdzą, iż brak nowoczesnych i powszechnie zaakceptowanych w branży procedur testowych sprawia, że klienci zamierzający nabyć program antywirusowy nie mają dostępu do wiarygodnych informacji, które pozwoliłyby im na ocenienie skuteczności dostępnych na rynku produktów. W skład Anti-Malware Testing Standards Organization weszło ok. 40 firm produkujących i testujących oprogramowanie zabezpieczające. Ich reprezentanci zajmą się tworzeniem zasad przeprowadzania testów aplikacji AV, oceniania ich skuteczności, a także przygotowaniem odpowiednich narzędzi testowych. Złe nawyki narażają internautów. Jedną z głównych przyczyn trwającej od miesięcy epidemii złośliwego oprogramowania są złe nawyki użytkowników Internetu - twierdzi Janie "CalamityJane" Whitty, specjalistka ds. Bezpieczeństwa z firmy Lavasoft. Jej zdaniem główne grzechy internautów to korzystanie z przestarzałego oprogramowania zabezpieczającego oraz nieinstalowanie poprawek dla systemów operacyjnych i przeglądarek internetowych. "Ludzie korzystają z starych antywirusów i nie łatają nas czas oprogramowania, którego używają na co dzień - prawdopodobnie dlatego, że boją się zmian i nowości. Często widuję internautów, którzy do zabezpieczania komputera wykorzystują programy antywirusowe sprzed kilku lat, np. z 2003. Problem w tym, że złośliwe oprogramowanie jest dziś zupełnie inne niż przed pięcioma laty" - tłumaczyła Janie Whitty podczas panelu dyskusyjnego przeprowadzonego w ramach konferencji Anti-Spyware Coalition. Podczas spotkania przedstawiono m.in. wyniki badań dotyczących spyware'u przeprowadzonych przez amerykański magazyn Consumer Report. Jego autorzy twierdzą, że w ostatnim czasie popularność oprogramowania szpiegowskiego w USA wyraźnie się zmniejszyła (ponieważ w pierwszej połowie minionego roku ok. 850 tys. amerykańskich gospodarstw domowych kupiło nowe komputery, na których z reguły preinstalowane było nowoczesne oprogramowanie zabezpieczające). Przedstawiciele firm zajmujących sie produkcją systemów antyspyware'owych i antywirusowych przyjęli jednak raport sceptycznie - ich zdaniem ilość i różnorodność oprogramowania szpiegowskiego raczej ostatnio rośnie niż maleje. Krytyczne luki w MySpace i Facebooku. Niezależny specjalista ds. bezpieczeństwa Elazar Broad wykrył i opisał na liście Full Disclosure dwie poważne luki w zabezpieczeniach popularnych serwisów społecznościowych - MySpace i FaceBook. Błędy znajdują się w kontrolach ActiveX i umożliwiają przejęcie pełnej kontroli nad komputerem z systemem Windows. Oba błędy wykryte przez Broada są bardzo podobne - specjalista znalazł je w wykorzystywanych przez serwisy kontrolkach ActiveX, służących użytkownikom do przesyłania zdjęć na serwer . Przedstawiciele koncernu Symantec, który zajął się analizowaniem tego problemu, poinformowali, że MySpace i Facebook nie są autorami kontrolek - serwisy kupiły je od amerykańskiej firmy Aurigma i dostosowały do swoich potrzeb. Przedstawiciele Aurigma na razie nie potwierdzają informacji o problemie z ich produktem (chodzi o dostępny odpłatnie komponent o nazwie Image Uploader w wersji 5.x) - szef firmy stwierdził, że czeka na pełny raport o błędach, przygotowywany już przez autorów oprogramowania. Na razie Symantec potwierdza wszystkie informacje przedstawione przez Elazara Broada - aczkolwiek przedstawiciele firmy zastrzegają, że na razie nie wiadomo, czy luki znajdowały się od początku w kontrolkach dostarczonych przez Aurigma, czy może przyczyną problemów są modyfikacje wprowadzone do nich przez programistów Facebooka i MySpace (licencja udzielana przez Aurigma pozwala na modyfikowanie dostarczanych przez firmę komponentów ActiveX).
xfrazeologizmy
,
smiesznefilmiki
,
imieniny